OSP w Kruszwicy Mieczysław Musiałowski Ochotnicza Straż Pożarna w Kruszwicy Ochotnicza Straż Pożarna w Kruszwicy, jej członkowie, osiągnięcia, historia, wyposażenie. 2009 - 2019 1024 polski ===============

oo
ooo
ooo
emblemat OSP w Kruszwicy
ksrg
menu





H I S T O R I A

Działalność prewencyjna i szkoleniowa,
oraz wyposażenie w sprzęt
OSP w Kruszwicy

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę OSP w Kruszwicy tak jak i inne ochotnicze straże stanęła wobec konieczności zmian organizacyjnych. 28 sierpnia 1919 r. odbyło się pierwsze posiedzenie zarządu OSP w wolnej Polsce. Uczestniczyli w nim druhowie: Pelz, Grześkowiak, Maciejewski, Maskuliński, Nowak, Kopański, Werner. Na posiedzeniu podjęto szereg ważnych decyzji organizacyjnych, dotyczących między innymi przejęcia zarządu straży w ręce Polskie. Niemieccy członkowie OSP, przewodniczący p. Werner, kasjer Stahl i sekretarz Floeter złożyli swoje urzędy. Pierwszym punktem posiedzenia było wprowadzenie w komendzie języka polskiego. Ustalono, iż należy przetłumaczyć dziesięć instrukcji dla Straży Pożarnych na język polski. W kolejnym punkcie obrad pojawiła się kwestia podziału straży na dwa oddziały. Zdecydowano, że każdy z oddziałów zostanie podzielony na cztery plutony: sikawkowych, oporników, wodonośnych, wodonośnych pełniących straż. Następnie wybrano dowódców dla oddziałów: dowódcą pierwszego oddziału został Stanisław Daleszyński, dowódcą drugiego Albin Knoll. Jako odznakę straży ustalono czerwoną opaskę. Straż przymusowa miała nosić opaskę innego koloru. Kolejnym punktem posiedzenia, który przegłosowano było wystosowanie wniosku do magistratu w sprawie wybudowania budynku dla narzędzi pożarnych - strażnicy. Do przygotowania wniosku wyznaczono druha Pelza. Na zebraniu zarządu podjęto także sprawę alarmowania. Przydzielono trąby pożarnicze w pięć miejsc: Radke - ul. Zamkowa, Waszak - ul. Poznańska, Langer - ul Rybacka, Sawicki - ul. Kolejowa, Knapkiewicz - Rynek. Na zakończenie podjęto decyzję o zakupie brakującego w OSP sprzętu (trąby, haki ogniowe, wóz transportowy do drabin, kufę do wody i dwadzieścia płóciennych węborków do noszenia wody). Wreszcie zdecydowano, że do wyborów nowego zarządu skarbnik Stahl i sekretarz Floeter mają pełnić swoje funkcje.

Na walnym zebraniu zarządu w dniu 15 października 1919 r. odbyły się pierwsze wolne wybory w kruszwickiej OSP.

    Wybrano nowy zarząd:
  • naczelnika - Kazimierza Pelza,
  • zastępcę naczelnika - Michała Lemańskiego,
  • skarbnika - Stefana Radajewskiego,
  • sekretarza - Hermana Floetera,
  • sprzętowego - Michała Kopańskiego.

  • Dowódcy oddziałów pozostali ci sami: Stanisław Daleszyński i Albin Knoll.

    Plutonowymi I oddziału zostali:
  • do sikawki - Aleksander Grochowski,
  • do beczek - Jan Adamski,
  • do drabin - Michał Głowacki.

  • Na plutonowych II oddziału wybrano:
  • do sikawki - Walentego Grześkowiaka,
  • do beczek - Stefana Okruńskiego,
  • dla porządków - Jana Grzybowskiego.

Na posiedzeniu z 15 października ustalono również, że w każdy piątek o godzinie dwudziestej będą się odbywać ćwiczenia strażackie.

Kolejne posiedzenie zarządu OSP w Kruszwicy odbyło się 16 grudnia 1919 r. Najważniejszym punktem spotkania był wybór delegata straży kruszwickiej na walne zebranie Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnej w Poznaniu, który miał się odbyć w dniu 11 stycznia 1920 r. Naczelnik Pelz przedstawił sprawę walnego zjazdu Prowincjonalnego Związku jako niezwykle doniosłą, gdyż po raz pierwszy ów zjazd miał odbyć się w niepodległej Polsce. Następnie członkowie zarządu wybrali na delegata zastępcę naczelnika Michała Lemańskiego. Delegatowi obiecano zwrot kosztów podróży i poniesionych nakładów. 11 stycznia 1920 r. Związek Prowincjonalny stał się oficjalnie polską organizacją strażacką, przyjmując nazwę Wielkopolski Związek Straży Pożarnych. Na zjeździe opracowano polski statut oraz wybrano nowy polski zarząd. Od momentu powstania Wielkopolski Związek Straży Pożarnych uczynił bardzo wiele dla rozwoju ruchu strażackiego w Wielkopolsce.

Kolejne posiedzenie zarządu OSP w Kruszwicy odbyło się 16 grudnia 1919 r. Najważniejszym punktem spotkania był wybór delegata straży kruszwickiej na walne zebranie Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnej w Poznaniu, który miał się odbyć w dniu 11 stycznia 1920 r. Naczelnik Pelz przedstawił sprawę walnego zjazdu Prowincjonalnego Związku jako niezwykle doniosłą, gdyż po raz pierwszy ów zjazd miał odbyć się w niepodległej Polsce. Następnie członkowie zarządu wybrali na delegata zastępcę naczelnika Michała Lemańskiego. Delegatowi obiecano zwrot kosztów podróży i poniesionych nakładów. 11 stycznia 1920 r. Związek Prowincjonalny stał się oficjalnie polską organizacją strażacką, przyjmując nazwę Wielkopolski Związek Straży Pożarnych. Na zjeździe opracowano polski statut oraz wybrano nowy polski zarząd. Od momentu powstania Wielkopolski Związek Straży Pożarnych uczynił bardzo wiele dla rozwoju ruchu strażackiego w Wielkopolsce.

Do niewątpliwych osiągnięć Związku, z których korzystała OSP w Kruszwicy należały:

  • przeprowadzenie ubezpieczenia strażaków od odpowiedzialności cywilnej oraz od wypadków,
  • ubezpieczenie koni podczas służby pożarnej,
  • aktywizacja ruchu pożarniczego poprzez odbywanie corocznych zjazdów w coraz to innym mieście,
  • powoływanie nowych straży pożarnych,
  • wprowadzenie w życie jednolitego statutu i regulaminu dla straży,
  • uchwalenie ustaw i przepisów policyjnych dotyczących pożarnictwa,
  • wprowadzenie jednolitych łączników przy nasadach sikawek,
  • ujednolicenie umundurowania,
  • zaostrzenie karności w straży,
  • powołanie do życia inspektorów pożarnictwa.

Ponadto związek przeprowadzał liczne lustracje, przeglądy narzędzi pożarniczych oraz kursy pożarnictwa dla naczelników straży. Na jeden z takich kursów wydelegowano do Poznania w 1921 r. z kruszwickiej OSP Michała Głowackiego i Michała Lemańskiego.

9 maja 1921 r. na posiedzeniu zarządu kruszwickiej straży odbyły się kolejne wybory i wyłoniono nowy zarząd. Na Przewodniczącego został powołany burmistrz Józef Rosiński. Większością głosów wybrano na naczelnika Michała Głowackiego. Na zastępcę naczelnika wybrano jednogłośnie A. Knolla. skarbnikiem został Stefan Radajewski, sekretarzem - Herman Floeter, zaś sprzętowym - Michał Kopański. Dowódcą I oddziału został ponownie S. Daleszyński, natomiast dowódcą II oddziału M. Lemański.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego strażacy kruszwiccy uczestniczyli w wielu kursach i zjazdach strażackich. Poza wspomnianymi już zjazdami poznańskimi brali udział także w zjazdach okręgowych, które odbywały się w Gniewkowie, Inowrocławiu i Strzelnie. Pierwszy raz oddelegowano na taki zjazd 16 lipca 1922 r. do Gniewkowa pięciu członków straży: M. Głowackiego, A. Knolla, Stanisława Banachowskiego, Stanisława Woźniaka i Kazimierza Kowalskiego. Członkowie delegacji przedstawili sprawozdanie z przebiegu zjazdu na posiedzeniu zarządu. Głowacki i Knoll streścili zaprezentowany na zjeździe wykład, dotyczący nowej ustawy o pożarnictwie. Naczelnicy straży kruszwickiej, wyznaczeni strażacy i ochotnicy uczestniczyli także w kursach instruktorskich, kursach dla naczelników i w szkoleniach na oficerów straży, które odbywały się w Poznaniu, Bydgoszczy i Toruniu.

Działalność OSP w Kruszwicy polegała jednak przede wszystkim na gaszeniu wielu pożarów. Jedna z największych akcji odbyła się w 1923 r. Podczas posiedzenia zarządu 20 sierpnia, około godziny 2100 rozległ się nagle sygnał trąbki, alarmującej straż o pożarze, który wybuchł w kruszwickiej cukrowni. Posiedzenie zostało przerwane, zebrani pobiegli do sikawek i szybko znaleźli się na miejscu pożaru. Palił się magazyn techniczny i stolarnia, obiekty o dużej wartości materialnej. Po wielu godzinach walki straż kruszwicka z pomocą jedenastu innych zespołów z okolicznych wsi, Strzelna i Inowrocławia, ugasiła ogień. W czasie akcji zostali ranni dwaj strażacy Langner i Lemański. Za straty poniesione podczas walki z pożarem, straż otrzymała odszkodowanie w wysokości 5 mln i subwencję na działalność w wysokości 20 mln. Oprócz tego cukrownia natychmiastowo wypłaciła 10 mln na nagrody dla wyróżniających się strażaków.

Kruszwiccy strażacy uczestniczyli w akcjach pożarniczych, lecz niestety nie byli dobrze wyposażeni technicznie. Brakowało podstawowego sprzętu min. węży sikawkowych. Zarząd robił jednak co mógł, aby uzupełnić brakujący sprzęt. Sprzedawano stare narzędzia, a wpływy przeznaczano na nowe wyposażenie. Działo się tak regularnie, a potwierdzenie tego znajduje swoje odzwierciedlenie w wielu protokołach. W 1927 r. stan wyposażenia straży był następujący: 2 sikawki; 1 drabina mechaniczna, 4 drabiny hakowe, 2 zwykłe; 2 beczkowozy; 300 węży parcianych.

20 marca 1924 r. OSP w Kruszwicy rozpoczęła starania o budowę nowej remizy. W tym samym roku zakupiono również drabinę mechaniczną. W 1929 r. zaś rozpoczęto zabiegi o murowaną strażnicę, gdyż stara wykazywała wiele braków. Uroczyste oddanie nowego obiektu odbyło się 24 sierpnia 1930 r. Uroczystości rozpoczęły się o godz. 1000, od zbiórki całego oddziału i raportu. Po czym nastąpił wymarsz do kościoła na mszę świętą. Po nabożeństwie odbyło się poświęcenie strażnicy. Potem był wspólny obiad, a o godz. 1430 wymarsz na letnisko, gdzie miały miejsce ćwiczenia okręgu XII straży pożarnych. O godz. 2000 były natomiast ćwiczenia z płonącymi pochodniami oraz odpalenie sztucznych ogni. Ćwiczeniom i pokazom fajerwerków towarzyszyła orkiestra strażacka. Na zakończenie strażacy bawili się na zabawie tanecznej.

Prócz remizy i strażnicy zarząd straży starał się wybudować suszarnię węży. W tym celu składano wnioski o subwencję do Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych w Poznaniu oraz do Zarządu Okręgu Związku Straży Pożarnych w Toruniu. Zdając sobie sprawę, że uzyskane w ten sposób fundusze nie starczą na budowę wspinalni, postanowiono czynić jak najdalej idące oszczędności budżetowe i urządzać imprezy dochodowe. Starania o wspinalnię przerwał wybuch II wojny światowej.

Od początku lat trzydziestych ambicją straży pożarnej w Kruszwicy, podobnie zresztą jak wszystkich jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych było zdobycie samochodu bojowego. Na ten cel gromadzono fundusze ze wszystkich możliwych źródeł. W 1933 r. zakupiono samochód Mercedes Benz. Jako że nie nadawał się do akcji pożarniczych, został przerobiony przez strażaków na wóz bojowy. Wykonano do niego specjalne nadwozie i wyposażono w niezbędny sprzęt. Pierwszym kierowcą OSP był druh Józef Kromulski. Zarząd straży uchwalił w kwietniu 1939 r. aby wypłacać mu kwotę 10 zł miesięcznie jako szoferowi OSP.

W latach dwudziestych nim pojawił się samochód strażacki, do pożaru używano koni mieszkańców miasta, których obowiązkowo wyznaczono do dyżurów. Zachowała się lista właścicieli koni z 1921 r., która zawiera 12 nazwisk. Na liście występuje 14 koni, prócz tego wymienia się 8 koni z cukrowni oraz dwa konie miejskie. Właściciele byli zobowiązani do gotowości przez cały kwartał, po czym następowała zmiana dyżurujących. Oczywiście właściciele koni byli ubezpieczeni. Straż dodatkowo ubezpieczyła 20 osób oraz 10 koni. Od roku 1922 straż w Kruszwicy zaprenumerowała "Przegląd Pożarniczy", który służył jako materiał do dyskusji oraz ćwiczeń.

W kruszwickiej straży pożarnej niezwykle dużą wagę przywiązywano również do zachowania porządku i dyscypliny. Opieszali członkowie, nie stawiający się na zebrania i nieuczestniczący w ćwiczeniach byli wpierw upominani, a jeśli to nie przynosiło rezultatu w postaci poprawy usuwano ich z szeregów OSP, przekazując do przymusowej straży pożarnej. Od ćwiczeń w tej ostatniej można było się wykupić za określoną kwotę, która zasilała kasę straży ochotniczej. Zarząd straży nie tylko upominał i karał. Starano się również pozytywnie motywować członków OSP, corocznie rozdając nagrody za pilność zasłużonym strażakom, którzy regularnie uczestniczyli w ćwiczeniach i zebraniach.

26 września 1922 r. zwolniono jednorazowo z szeregów OSP aż 25 opieszałych członków. Wiązało się to z decyzją Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o możliwości pobierania opłaty za zwolnienia, w wysokości od 500 do 3000. Liczba członków straży kruszwickiej spadła do 54.

Od 1924 r. przez szereg lat, z małymi przerwami, aż do 1939 r. naczelnikiem straży był Michał Głowacki, zaś funkcję prezesa pełnił przez dłuższy okres burmistrz Borowiak. Przez cały okres II Rzeczypospolitej protokolarz OSP Kruszwica informuje o działalności organizacyjnej, prewencyjnej, szkoleniowej i wyposażeniu straży. W protokołach opisane są też największe pożary. Ostatni protokół z tego okresu pochodzi z 21 marca 1939 r. Podpisał go naczelnik Michał Głowacki.


autor - Jacek KACZMAREK
artykuł jest wycinkiem pracy licencjackiej pt.:
"Dzieje Ochotniczej Straży Pożarnej w Kruszwicy w latach 1897-1945"

rulon

Jesteś 568 gościem na Naszej stronie.


o
Informujemy, iż w celu zliczenia ilości odwiedzin korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Zalecam pozostawienie ustawień standartowych używanej przeglądarki internetowej.
Nie zalecany typ przegladarki to Internet Explorer
ogieńogieńogieńogieńogieńogieńogień
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim, kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii i innych materiałów znajdujących się w tym serwisie
bez informacji o pochodzeniu (adresie strony) lub bez zgody autora serwisu jest zabronione.

graphic design by Musiałowski Mietek   - © 2009 - 2020